poniedziałek, 20 marca 2017

"Cztery sekundy do stracenia" - K.A. Tucker

"-Przestań! - Unoszę ręce, by się bronić, wciąż nie przestając się śmiać. - Rozmażesz mi makijaż!
- To dobrze - mówi cicho, uśmiechając się czule. - Wtedy zobaczę prawdziwą Charlie.
Przestaję się śmiać i już nie patrzę mu w oczy. Och, Cain... Mój fałszywy obraz to nie tylko kredka do oczu i kolorowe soczewki.
-Charlie?
Biorę głęboki wdech i patrząc na niego, ryzykuję zadanie szeptem pytania:
-A jeśli nie spodoba ci się to, co zobaczysz?"



Zawsze najtrudniej napisać mi cokolwiek o książce, która... no właśnie. Która co? Wywarła na mnie ogromne wrażenie? Zwaliła mnie z nóg? Pochłonęła bez reszty? W przypadku tej książki wszystko to jest prawdą, a zarazem brzmi to zbyt banalnie, zbyt typowo. Nie da się niekiedy opisać słowami pewnych emocji - emocji, jakie mną zawładnęły, gdy pełna niecierpliwości pędziłam po stronach "Czterech sekund do stracenia".


Trzecia część popularnego cyklu autorstwa K.A. Tucker skupia się na Cainie, którego poznajemy w pierwszym tomie jako szefa Kacey i Storm. Choć niewiele się o nim wówczas dowiadujemy, to dzięki tej części się to zmienia. Cain jest młodym, przystojnym właścicielem lokalu ze striptizem. Nie jest to jednak zwykły lokal, jakich wiele, a zasady w nim panujące znacznie odbiegają od typowych zasad panujących w takich miejscach. Cain pomaga "swoim" dziewczynom stanąć na nogi i zapewnić im normalny start w przyszłość. Toteż nie waha się zatrudnić Charlie Rourke, która zjawia się u niego w klubie z nadzieją na zatrudnienie. Przesądza jednak o tym tak naprawdę to, że Cain dostrzega w Charlie kogoś, kto był dla niego bardzo ważny. Pomimo początkowych oporów, między tym dwojgiem zaczyna wyraźnie iskrzyć. Ale Charlie wie, że to się nie uda. Charlie wie, że niedługo musi zniknąć. Bo tak naprawdę Charlie wcale nie jest Charlie Rourke, a jej obecność może ściągnąć na Caina poważne niebezpieczeństwo...

Jak wspomniałam, "Cztery sekundy do stracenia" to trzecia część cyklu "Dziesięć płytkich oddechów". Jednak jakże inna od poprzednich! Wypełniona po brzegi erotyzmem, niebezpieczeństwem i kłamstwami. Od pikantnych opisów erotycznych scen aż rumieńce wychodzą na twarz, a z niepewności i strachu o przyszłość i bezpieczeństwo bohaterów serce wali jak oszalałe. Ogromne pragnienie odkrycia tego, jak Cain zareaguje na tajemnice Charlie sprawiła, że te 554 wyjątkowe strony pochłonęłam w niecałe 2 dni. Zdecydowanie było warto. 

Ogromnym plusem w przypadku tej części jest narracja prowadzona naprzemiennie z perspektywy Caina i Charlie. Dzięki temu czytelnik od razu wie, w co uwikłana jest bohaterka, co tak naprawdę zamiast zaspokoić ciekawość, tylko podsyca napięcie i niepokój. Byłam naprawdę bardzo mocno podekscytowana i spragniona finału tej historii. Niezmiernie współczułam bohaterce znając jej sytuację, ale też było mi szkoda Caina, okłamywanego przez osobę, której ufał.

Z ręką na sercu mogę przyznać, że dwie poprzednie części w porównaniu z tą wydają mi się teraz po prostu zwyczajne. "Cztery sekundy do stracenia" to prawdziwy festiwal talentu K.A. Tucker, istna perełka gatunku, która totalnie skradła moje serce. Gorąco polecam!







Książka bierze udział w wyzwaniach:


Biorę udział - PRZECZYTAM TYLE, ILE MAM WZROSTU



Biorę udział - POD HASŁEM

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie książki ❤ Właśnie przy takich najłatwiej się pisze recenzję ❤ Już długo cała seria czeka na półce, ale nie wiem kiedy się za nią zabiorę :(
    Pozdrawiam. Ewelina z redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę, bo mi łatwiej idzie idzie krytykowanie niż chwalenie :P zabieraj się z nią jak najszybciej, bo warto :)

      Usuń
  2. Nie czytalam poprzednich ksiazek z tej serii, ale po tym co tu piszesz z checia wlasnie od tej czesci bym zaczela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, myślę, że to nawet by w niczym nie przeszkadzało, gdybyś zaczęła od tej części - nie znałabyś po prostu tak dobrze bohaterów, którzy w tej części grają drugoplanowe role ;)

      Usuń
  3. Jestem właśnie w połowie tej części i zaśmiałam się głośno już po pierwszych stronach, bo w komentarzu na moim blogu napisałam Ci, że po tą część sięgnę po to, żeby zaraz przejść do tej o Benie :p A ta część od pierwszych rozdziałów wbiła mnie w fotel. Zupełnie inna niż poprzednie. Póki co, jestem zachwycona :-) I okrutnie ciekawa zakończenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spełni Twoje oczekiwania - moje spełniła, jest najlepsza :)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie czytałam pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z jednej strony Ci nawet zazdroszczę, że wszystko wciąż przed Tobą :)

      Usuń
  5. Nie czytałam żadnej z części, a ta chyba nie jest dla mnie.
    Jednak dzięki za dobrą recenzję, którą bardzo przyjemnie mi się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :) Jasne - nie wszyscy muszą lubić to samo :) Czasami niektóre recenzje lepiej się czyta niż samą książkę, wiem coś o tym ;)

      Usuń
  6. Najbardziej podobała mi się pierwsza cześć tej serii, choć ten tom też jest całkiem niezły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część to był mój pierwszy zachwyt dla tej serii, ale nie jest tak niegrzeczna jak ta trzecia i była bardziej przewidywalna :)

      Usuń
  7. Niestety nie czytałam jeszcze nic tej pani, ale mam na to ogromną ochotę. Kiedyś nawet któraś cześć kusiła mnie z półki w bibliotece, ale jakoś tak wyszło, że jej nie wzięłam. Muszę koniecznie nadrobić swoje zaległości!

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie napraw swój "błąd"! :D

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ ogromną mam ochotę na książki tej autorki! Nie czytałam jeszcze nic, ale jej książki mają tak chwytliwe tytuły i świetne okładki, że ciągle rzucają mi się w oczy.
    Lubię taką tematykę, więc myślę, że gdy dorwę jej książeczki to mi się bardzo spodobają ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ulubiona historia z całej serii K.A Tucker ♡♡ Przy tej historii serducho biło jak szalone :) Cudna historia :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku.
Bardzo się cieszę, że zainteresował Cię ten post. Gorąco zachęcam Cię do wyrażenia swojej opinii. Pozostaw tutaj ślad swojej obecności bym również mogła trafić do Twojego zakątka internetu :)