niedziela, 29 stycznia 2017

"Nie odchodź, Julio" - Ewa Barańska

"Bała się. Z jednej strony nie chciała, by rządził nią strach, z drugiej pobudzona ostatnimi wydarzeniami wyobraźnia przerażała wizją choroby, cierpienia i przedwczesnej śmierci. Najbardziej bolało ją to, że nieodwołalnie straciła szansę na miłość. "Przecież nikt nie pokocha mało atrakcyjnej dziewczyny z wyrokiem śmierci" - myślała z rozpaczą."






Julia Medyńska jest młodą, inteligentną nastolatką. Lubi czytać książki i interesuje się kulturą starożytną. Nie w głowie jej chłopcy ani imprezy...

Wiktor Polecki - student 5 semestru Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych na politechnice, jest zakochany w swojej olśniewająco pięknej, choć niezbyt inteligentnej dziewczynie - Idzie, dla której robi wszystko - jest na każde jej zawołanie i spełnia wszelkie jej zachcianki. Nie jest dla niego problemem nawet wydanie resztek swoich pieniędzy, by móc z ukochaną spędzić kilka godzin w drogim hotelu.


Pewnego dnia drogi Julii i Wiktora się krzyżują. Wkrótce zaczynają wpadać na siebie coraz częściej w parku i coraz więcej rozmawiać o swoich zainteresowaniach. Wiktor odkrywa, że z Julią rozmawia się mu inaczej niż z Idą - może z nią porozmawiać o wszystkim, podczas gdy Ida zawsze lubiła mówić wyłącznie o sobie i nie potrafiła wysłuchać Wiktora tak jak Julia.


Niestety - wraz z pierwszym poważniejszym uczuciem u Julii zostaje zdiagnozowana choroba, która brzmi jak wyrok - niewydolność nerek. Dziewczyna jest zmuszona poddać się dializom i czekać - albo na przeszczep, albo na śmierć... Wiktor podejmuje desperacką walkę o życie ukochanej Julii, a Ida - niepogodzona z tym, że to ona została porzucona - chce odzyskać Wiktora.




Książkę przeczytałam w ciągu jednego wieczoru - czyta się miło, lekko i przyjemnie. Pomimo tego, że bohaterowie są dość schematycznie przedstawieni, nie pozbawili mnie jednak emocji. Książka jest napisana prostym językiem i jest niezbyt oryginalna - typowa literatura młodzieżowa, w znacznej mierze przewidywalna, choć nie do końca - nie dowiadujemy się jak kończą się losy Julii i Wiktora, gdyż książka ma swoją kontynuację - "Powrót Julii" - po którą z pewnością sięgnę. Pewnych rzeczy można się jednak domyślać.


Polecam książkę przede wszystkim młodzieży - bo dla niej głównie jest ona przeznaczona - ale też tym, co chcą po prostu oderwać się od codziennych obowiązków i spędzić czas z lekturą lekką, ale ciepłą i ujmującą w odbiorze - bo właśnie takie wrażenie pozostawia po sobie ta książka.

1 komentarz:

  1. Tej pozycji akurat nie znam ale czytałam dwie inne książki autorki: "Żegnaj Jaśmino" i "Ja, Blanka". Obie mnie mega poruszyły, zwłaszcza historia Jaśminy. Nie spodziewałam się takiego zwrotu w fabule.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku.
Bardzo się cieszę, że zainteresował Cię ten post. Gorąco zachęcam Cię do wyrażenia swojej opinii. Pozostaw tutaj ślad swojej obecności bym również mogła trafić do Twojego zakątka internetu :)