niedziela, 23 kwietnia 2017

"Making faces" - Amy Harmon


"Obiecałam sobie, że jeśli wrócisz do domu, to nie będę się bała ci powiedzieć, co czuję. 
Ale wciąż się boję. Bo nie jestem w stanie sprawić, żebyś ty też mnie pokochał."





środa, 19 kwietnia 2017

"Drugie życie Matyldy" - Magdalena Trubowicz

"Matylda istotnie nie mogła spać, ale to nie pobyt Oskara w domku na drzewie spędzał jej sen z powiek. Pierwsza noc w nowym domu obfitowała w wiele przemyśleń. Mieli zacząć z Tymoteuszem nowe życie. Czy można jednak budować nowy dom na kłamstwie?"


Po "Drugie życie Matyldy" sięgnęłam zachęcona licznymi pozytywnymi recenzjami i ciekawością, jaką wzbudził opis na okładce, zapowiadający historię małżeństwa, w którym wypaliła się miłość, przeplatającą się z tajemniczą przeszłością głównej bohaterki. Liczyłam na powieść, po której z niecierpliwością będę oczekiwała kolejnej części, mającej niebawem swoją premierę. Czy zatem mam ochotę kontynuować znajomość z Matyldą i jej bliskimi?

czwartek, 13 kwietnia 2017

"Ósmy kolor tęczy" - Martyna Senator

"Nie wiem jak on to robi, ale sprawia, że z każdym dniem jestem silniejsza. Już nie czuję się jak ptak, któremu los oderwał skrzydła. Wierzę, że nadal je mam. Być może zapomniałam, jak się lata, ale to wcale nie oznacza, że nigdy sobie nie przypomnę."


Ostatnio miałam prawdziwe szczęście sięgać po naprawdę rewelacyjne książki. To szczęście nie opuściło mnie i tym razem. Kiedy z nutą ciekawości czytałam opis na okładce, czułam, że "Ósmy kolor tęczy" przypadnie mi do gustu. Teraz, gdy odkładam książkę na półkę, wiem, że ta powieść nie tylko przypadła mi do gustu, ale trafiła głęboko do mojego serca i prędko jej z niego nie wypuszczę.

środa, 12 kwietnia 2017

"Pośród żółtych płatków róż" - Gabriela Gargaś

"Kiedy miałam dziesięć lat, myślałam, że wyjdę za mąż, mój mąż będzie mnie bezgranicznie kochał i będziemy sobie żyli jak w bańce mydlanej. Kiedy miałam dwadzieścia lat, wierzyłam w miłość do grobowej deski i w to, że jeśli ten, to już na zawsze. W wieku trzydziestu lat dowiedziałam się, że nic nie ma na zawsze, a kochać można wiele razy. W wieku czterdziestu lat zdałam sobie sprawę, że ten którego kochasz, może dać ci kopa w tyłek, a życie nie przynosi prostych rozwiązań. Teraz, kiedy jestem już stara, wiem, że mimo zranień i potłuczeń można nadal kochać, a o miłość zawsze trzeba walczyć."


"Pośród żółtych płatków róż" to książka, którą zaczęłam moją przygodę z twórczością Gabrieli Gargaś. Czy mam ochotę ją kontynuować?

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"Za zamkniętymi drzwiami" - B.A. Paris

"Trzymam ręce przed sobą, a niekontrolowane drżenie dłoni uświadamia mi to, co Jack 
wie od dawna - że nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach."



Kładąc się późnym wieczorem do łóżka i sięgając po tę książkę, nie wiedziałam jeszcze, że to nie jest taki dobry pomysł. I to z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że zarwałam noc. Czytałam i czytałam i czytałam i nie umiałam się od niej oderwać. Nawet na chwilę nie chciałam zostawiać Grace samej z jej dramatem. A po drugie dlatego, że gdy już ją skończyłam, byłam tak wstrząśnięta, że nie umiałam zasnąć. Przeraźliwie bałam się tego, że przyśni mi się czerwony pokój...


piątek, 7 kwietnia 2017

"Oczarowana" - Jill Shalvis

"- Co jeszcze?
- Poza faktem, że ja także lubię patrzeć na twoją pupę?
Z jękiem, który jedynie w połowie wypływał z zakłopotania, potrząsnęła głową.
- Przestań!
- Mam przestać patrzeć czy przestać mówić o patrzeniu?
O Boże!
- Nie pomagasz mi w rzucaniu facetów.
- Nie zamierzałem pomagać."




"Oczarowana" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jill Shalvis. I jestem przekonana, że nie ostatnie. Autorka ujęła mnie swoim lekkim stylem i zabawnym językiem a także uroczo skonstruowaną, romantyczną historią. 

wtorek, 4 kwietnia 2017

"Pięć sposobów na upadek" - K.A. Tucker

"Ben przez chwilę zaciska usta, jakby decydował, co robić dalej.
-Nie jestem mięczakiem. Tylko nie chcę wylądować dzisiaj w areszcie.
-Wow. Ale tu fajnie - droczę się celowo uwodzicielskim tonem, starając się nie chlapać, kiedy podpływam na drugi koniec basenu.
-Pieprzyć to. - Słyszę za sobą. Po czym trzy... dwa... słyszę szelest żywopłotu i Ben rzuca koszulę na ziemię. - Cholera, Reese. Mason miał rację. Sprawiasz same kłopoty."



"Pięć sposobów na upadek" to czwarta a zarazem ostatnia część cyklu "Dziesięć płytkich oddechów" autorstwa K.A. Tucker. Poprzednie trzy tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że New Adult to gatunek idealnie wpasowany w mój gust. Choć powieści te są zwykle przewidywalne, to jednak sposób, w jaki ukazane są w tych książkach historie bohaterów naprawdę chwyta za serce i pozwala zatracić się w zupełnie innym świecie. Z każdą kolejną częścią byłam coraz bardziej zachwycona a sama autorka czyniła ogromne postępy, co skutkowało niebanalnymi pomysłami na fabułę. Co sądzę o ostatniej części?

sobota, 1 kwietnia 2017

ZMIANA NAZWY BLOGA

Moi Drodzy,

kiedy zakładałam tego bloga ponad 2 miesiące temu moim pierwotnym celem było zamieszczanie na nim nie tylko recenzji, ale również zdjęć ciekawych miejsc, zabytków, krajobrazów a także dzielenie się z Wami moimi pomysłami na świąteczne dekoracje, które zawsze chętnie robiłam. Jak można zauważyć, plan nie do końca wypalił tak jak na początku tego chciałam - do tej pory poza recenzjami ukazały się tylko 2 posty dotyczące miejsc, które chciałam Wam polecić i ani jednego posta dotyczącego moich przygód z quillingiem. 

Faktem jest, że złożyła się na to pora roku - bloga założyłam w styczniu a zimą mało zwiedzam, co przekłada się na brak zdjęć i postów o tej tematyce. A ozdoby świąteczne też zwykle robię w listopadzie i grudniu. Dlatego z perspektywy czasu uświadamiam sobie, że chyba nazwa bloga nie jest zbyt adekwatna do zamieszczanych na nim aktualnie postów. Musiałoby minąć jeszcze parę miesięcy zanim pojawiłby się post o tematyce artystycznej czy też podróżniczej, tym bardziej, że ze względu na lipcową obronę pracy licencjackiej nie będę miała czasu na takie wycieczki. Poza tym obecna nazwa bloga może być trochę myląca - niektórym może sugerować, że znajdą tu jakieś profesjonalne zdjęcia a ja takowych nie robię.

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad tym, czy nie zmienić nazwy bloga, pozostawiając adres bloga bez zmian. Dziś podjęłam ostateczną decyzję i w żadnym wypadku NIE JEST TO PRIMA APRILIS - od dziś mój blog będzie nosił nazwę "CZYTANIE i inne przygody".

Co do czytania to nie ma tutaj żadnych wątpliwości i oczywiście na CZYTANIE kładę nacisk. Bardzo się cieszę, że blog rozwija się właśnie w tym kierunku. Blog poświęcony jest przede wszystkim książkom i to się nie zmieni. 
A te "inne przygody"? No cóż, chciałam w razie czego zostawić sobie otwartą furtkę, gdybym jednak kiedyś koniecznie chciała nawiązać do czegoś, co z książkami nie jest związane, nie ograniczając się tylko do wycieczek, zdjęć czy świątecznych ozdób ;) 

Chciałam Was poinformować o tej zmianie żebyście nie mieli wątpliwości, czy trafiliście pod dobry adres. 😄 Jutro nazwę zmienię w ustawieniach a dzisiaj zmieniam nagłówek, który zostaje utrzymany w tej samej tonacji co poprzedni.

Pozdrawiam i życzę Wam pięknego słonecznego dnia! 😊😊